czwartek, 19 kwietnia 2018

Shaquille O’Neal w filmie "Czarodziej Kazaam"

Witam w kolejnym poście. Tym razem przedstawię Wam sylwetkę sławnego koszykarza Shaquille'a O’Neala.



Shaquille Rashaun "Shaq" O'Neal ur. 6 marca 1972 r. w Newark, New Jersey. Gwiazda federacji NBA, w ciągu 19 lat swojej kariery grał w pięciu drużynach: Los Angeles Lakers, Miami Heat, Phoenix Suns, Cleveland Cavaliers i Boston Celtics.
Zaczynał na Uniwersytecie Stanowym w Luizjanie, skąd w 1992 r. w wyniku naboru trafił do NBA. Został wybrany w drafcie z numerem pierwszym przez Orlando Magic. W swoim debiutanckim sezonie został uznany najlepszym debiutantem roku oraz ustanowił rekord wszech czasów w liczbie wykonanych wsadów do kosza.
Po czterech latach spędzonych z Magic, O'Neal podpisał kontrakt z Los Angeles Lakers jako wolny agent, gdzie wygrał trzy kolejne mistrzostwa w 2000, 2001 i 2002 roku.
W 2004 roku O'Neal przeniósł się do Miami Heat i zdobył swoje czwarte mistrzostwo NBA w 2006 roku. W latach 2007-2011 grał w Phoenix i Cleveland aż w końcu trafił do Bostonu, gdzie zakończył karierę 1 czerwca 2011 r. Grał na środkowej pozycji. 25 czerwca 2005 r. uzyskał tytuł magistra z zarządzania biznesem na Uniwersytecie w Phoenix.

Shaq pojawił się na Wrestlemanii 32 w 2016 roku. WWE miało plany na późniejsze "występy" Shaqa i rywalizację z Big Showem (wrestler WWE) ale pomysł ten został porzucony (przynajmniej na razie). Oprócz tego Shaq występował w całkiem pokaźnej liczbie filmów (grając głównie samego siebie), niektóre z nich to: "NBA Super Slams 2" (1994), "Stalowy rycerz" (1997), "The Wash: Hip hopowa myjnia" (2001), "Po zachodzie słońca" (2004), "Straszny film 4" (2006)

Przejdźmy zatem do tytułowego filmu.



"Czarodziej Kazaam" miał premierę w USA 17 lipca 1996 r. Został wyreżyserowany przez Paula Michaela Glasera, reżysera takich filmów i seriali jak m.in. "Skrzypek na dachu" (1971), "Starsky i Hutch" (1975-9), "Lepiej późno niż później" (2003). Oprócz Shaquille'a w filmie zagrali Francis Capra, Ally Walker, Marshall Manesh, John Costelloe, Fawn Reed, Efren Ramirez, James Acheson, Wade Robson, Brandon Dured, Da Brat i DJ Spinderella.

Film opowiada o prześladowanym chłopcu, który pewnego razu uciekając przed swoimi oprawcami trafia do magazynu ze starociami. Tam przypadkiem uwalnia ducha Kazaama. Jak każdy dżin może on spełnić trzy życzenia. Jednym z życzeń chłopca jest pomoc w znalezieniu jego ojca toteż dżin, który nie ma takiej mocy by móc "wyczarować" rodzica, obiecuje mu pomóc w poszukiwaniach. Im dłużej duch, który przebywał w zamknięciu tysiące lat przebywa na zewnątrz swojego więzienia, tym bardziej fascynuje go współczesny świat.

Ach lata 90. czasy, które każdy z Nas wspomina z tęsknotą (mimo, że w moim wypadku nie przyszło mi żyć w nich w pełnej świadomości - rocznik 95 pozdrawia). To co kojarzy mi się z tym okresem, nie licząc starych sprzętów typu odtwarzacz wideo itp. to filmy familijne. Moim zdaniem mają w sobie coś, czego kolejne epoki nie dały chyba rady powtórzyć.
W przypadku "Czarodzieja Kazaam" mam podobne odczucia, mimo że mam wrażenie, że czegoś tu brakuje. Z fabularnego punktu widzenia najwyraźniej pojawiają się tutaj: problem zastraszania (ang. słowo bulling najlepiej oddaje o co chodzi), którego niestety wiele osób kiedyś doświadczyło i brak ojca, za którym tęskni nasz bohater, a który jak się potem okazuje należy do gangu zajmującego się nielegalnym rozprowadzaniem muzyki.
Z bardziej technicznego punktu widzenia filmowi brakuje dość dużo by móc powiedzieć, że jest to film z gatunku fantasy. Jak na film, w którym występuje dżin, mamy tu zdecydowanie za mało magii. Występuje ona zdecydowanie za rzadko, postać dżina, motyw z cukierkami pojawiającymi się znikąd (tak btw jeśli ktoś zna dżina wyczarowującego słodycze, proszę o jego namiary) i magiczny odtwarzacz (dosyć ciekawy zabieg, zamiast lampy, ówczesny "cud techniki") to za mało. Mamy tu też trochę filmu akcji - gangsterzy i szemrane interesy, a także śladowe ilości komedii. To wszystko tworzy nijaką mieszankę.
Nie wiem jakie standardy dotyczące filmów ma współczesna młodzież i ci trochę młodsi, i jak bardzo odbiega ona od estetyki lat 90. ale nie sądzę by obecnie cieszył się dużym zainteresowaniem (o ile kiedykolwiek wcześniej tak było). Jednakże "Czarodziej Kazaam" pomimo niedociągnięć jest dosyć "enjoyable".
Przy oglądaniu tego filmu dopadły mnie sentymenty i choć nie jest to kino wybitne, nawet nie na średnim poziomie, będę go miło wspominać. Taki tam zapychacz czasu a O'Neil zapewne grał w kosza lepiej niż udało mu się na filmie.


Źródła:
http://www.shaq.com/about/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Shaquille_O’Neal
http://tvpuls.pl/filmy/czarodziej-kazaam


Z.O.
19 kwietnia 2018

środa, 11 kwietnia 2018

Steve Austin w filmie "Intruz"

  Witam wszystkich w pierwszym tematycznym poście. Dzisiejszym tematem jest film z udziałem jednej z największych gwiazd w świecie profesjonalnego wrestlingu - Stevem Austinem.
Jest on pierwszym bohaterem na tym blogu ponieważ wrestling jest "sportem" najbliższym memu sercu. Słowo "sport" zostało napisane w cudzysłowie, ponieważ wiele osób tak tego nie uznaje, z czym absolutnie się nie zgadzam, więc jeszcze zanim przejdziemy do głównego tematu, chcę trochę o tym opowiedzieć. Takie info dla kompletnych laików ;)
Wrestling porównuję bardzo często do sportowej opery mydlanej lub filmu akcji i mam tym samym nadzieję, że inni fani mnie za to nie zlinczują xd Wrestling to sportowe show, a zawodnicy odgrywają stworzone dla nich postacie tak samo jak aktorzy.
Zacznijmy jednak od początku. Sama idea zapasów (bo tak oczywiście możemy to po polsku powiedzieć, jednakże są to dwie różne rzeczy) pochodzi już z czasów starożytności. Najpierw zaistniała w Grecji, potem, jak to zwykle bywało ze wszystkim, w Imperium Rzymskim. Do dzisiaj zapasy są dyscypliną olimpijską.
Wrestling, a konkretnie pro-wrestling (pro - profesjonalny, pro-wrestlerzy zarabiają w przeciwieństwie do amatorów) różni się jednak nieco od tradycyjnych, olimpijskich zapasów. Wielu zapaśników zostało właśnie wrestlerami, zaczynając od amatorskich zapasów, np. Kurt Angle - złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Atlancie 1996 r. Różnica polega głównie na tym, że umiejętności zawodników (wrestlingu) nie determinują wyniku walki. Każdy taki "pojedynek" jest wyreżyserowany a ludzie, którzy są za to odpowiedzialni to tzw. writerzy, którzy ustalają fabułę, układają tzw. storyline'y. Wrestling wzbudza przez to kontrowersje, mówi się, że jest udawany, it's fake ale to nie prawda. To nie gra komputerowa, każdy upadek, każde uderzenie przedmiotem jest prawdziwe. Kontuzje również się zdarzają, mimo że zawodnicy starają się nawzajem nie krzywdzić. Wrestlerzy są prawdziwymi sportowcami, którzy poświęcają dużo czasu treningom by być sprawni i prawidłowo wykonywać swoją pracę.

Pora zakończyć już ten temat, bo dość wymądrzania się i czas przystąpić do głównego wątku :D




  Steve Austin (właśc. Steven James Anderson/Williams, ringowe imię Stone Cold Steve Austin) ur. 18 grudnia 1964 r. w Austin, Texas. Najpierw trafił do federacji USWA w roku 1990, rok później przeniósł się do WCW, gdzie wygrał swój pierwszy tytuł WCW Television Championship pod imieniem Stunning Steve Austin. Przez uraz łokcia zmuszony był stamtąd odejść, lecz to nie przeszkodziło mu później dołączyć do ECW. Ostatnią przeprowadzką było dołączenie do WWF (obecnie WWE) w styczniu 1996 r., gdzie stał się rozpoznawalny.
W czerwcu 1996 r. wygrał turniej zwany "King of the ring", wtedy też wygłosił swoje słynne promo 3:16, co zapoczątkowało tzw. Attitude Era.
Stone Cold był postacią brutalną, nic nie było w stanie zatrzymać go przed osiągnieciem celu jakim było dostanie się na szczyt. Rywalizował z wieloma gwiazdami m.in. Bretem Hartem, Shawnem Michaelsem i Undertakerem ale jego największe rywalizacje to konflikt z The Rock'iem (fani "Szybkich i wściekłych" i nie tylko na pewno go znają) i z samym prezesem federacji Vince'm McMahonem.
W związku z urazem szyi (co niestety dosyć często się zdarza) przeszedł w 2003 r. na emeryturę. Jego kariera w WWE zakończyła się zdobyciem m.in. WWE Championship, Intercontinental Championship, World Tag Team Championship, a w 2009 r. wprowadzono go do Hall Of Fame.
Po wrestlingu Austin odkrył nowe "powołanie" związane z reality show. Jest gwiazdą kilku z nich, nadawanych przez CMT - "Steve Austin's Broken Skull Challenge" i zakończony w 2016 r. "Redneck Island". Prowadzi również podcast zatytułowany "The Steve Austin Show".
Oprócz programów telewizyjnych wystąpił również w filmach, m.in.: "Cichy świadek" (1985), "Beyond the mat" (1999), "Skaza" (2009), "Zabójcze polowanie" (2010), "Knockout" (2011).




Tytułowy film postu "Intruz" został wyreżyserowany przez Roberta Liebermana w 2010 roku. Oprócz Austina w filmie występują Erica Cerra, Adam Beach, Ron Lea, Jason Schombing, Viv Leacock, Dalila Bela, Geoff Gustafson.
Steve Austin odgrywa główną rolę byłego agenta FBI, który stracił rodzinę i pamięć. Aby móc dowiedzieć się kim jest i kto jest odpowiedzialny za śmierć najbliższych, musi sam wystąpić przeciwko FBI i Rosjanom (bo z kim Amerykanin mógłby walczyć jak nie z Rosjanami?). Co jakiś czas, jak na prawdziwego bohatera przystało, ociera się o śmierć, jednakże to tylko bardziej determinuje go by dojść do prawdy o swojej przeszłości i móc odpowiedzieć sobie na pytanie kto chce go zabić. Nieoceniona okazuje się pani psycholog, która ryzykując swoim życiem usiłuje pomóc naszemu bohaterowi przypomnieć sobie najważniejsze rzeczy.

Zapewne popełnię zbrodnię, mówiąc że film mi się nawet podobał (chociaż w skali od ujdzie do super jest blisko dolnej granicy) ale mój gust filmowy nie jest specjalnie wyszukany, jak już było mi dane wiele razy się o tym przekonać, więc hate me or love me (cytując piosenkę, której właśnie słucham). Zacznijmy jednak od początku.
Sama opowieść nie urywa pewnej części ciała, motyw głównego bohatera mało oryginalny a tytuł to już w ogóle. Z resztą co nowego można by było wymyślić? Być może jest to też jeden z nielicznych przypadków, gdy polscy tłumacze nieco podratowali ten fakt, zamieniając obcego na "Intruza". Tak nieco lepiej, prawda?
Mimo oklepanej fabuły akcja jest na dosyć wysokim poziomie. Nie jest może specjalnie ekscytująca ale jednak ciągle coś się dzieje, pościgi, bijatyki, strzelaniny, a to wszystko na dosyć emocjonalnym podłożu. Główna postać wywołuje raczej pozytywne emocje a przede wszystkim współczucie, bo przecież chyba tylko bezduszna osoba nie kibicowałaby facetowi, który utracił rodzinę.
Były momenty, które sprawiały, że wydawało mi się, że kompletnie nie rozumiem co się dzieje. Mówię tu o retrospekcjach, których nie znoszę, bo to zakłóca mi odbiór i miesza w głowie. Pomijam już fakt nachalności tego zabiegu. Kamera porusza się dosyć chaotycznie ale być może jest to celowe. Plusów ciężko się doszukiwać, film dosyć mdły ale aktorzy dosyć dobrze sobie poradzili.

Moim zdaniem film o wiele ciekawszy niż chociażby Batman v Superman ale do świetności brakuje. Widać, że budżet raczej nie był wysoki i decydując się na obejrzenie tego filmu raczej nie powinno się mieć wygórowanych oczekiwań. Taki tam z serii obejrzeć i zapomnieć. Poza tym wyłączenie czegokolwiek nawet po 10 minutach nie jest karalne ;p

Źródła:
https://www.wwe.com/superstars/stone-cold-steve-austin
https://abcnews.go.com/Entertainment/stone-cold-steve-austin-life-pro-wrestling/story?id=35893036

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stone_Cold_Steve_Austin



Z.O.
11 kwietnia 2018

czwartek, 5 kwietnia 2018

Pierwszy post, wprowadzenie



  Witam wszystkich zainteresowanych na nowym blogu. Powstał on ponieważ potrzebuję go do zaliczenia przedmiotu na studiach, ale kto wie, może jak mi i Wam się spodoba to nie porzucę go pod koniec czerwca ;)
Będę tu pisać o gwiazdach sportu, które postanowiły spróbować swoich sił w aktorstwie. Znajdą się wśród nich wrestlerzy, koszykarze, piłkarze i inni. Niektórzy zagrali tylko epizodycznie, inni za to zostali zawodowymi aktorami, porzuciwszy sport z różnych przyczyn. Oprócz tego będę opisywać filmy, w których dana gwiazda wystąpiła. Ostrzegam przy okazji, że nie będzie to profesjonalna recenzja filmów, tylko luźne przemyślenia.
To tyle słowem wstępu, następny post będzie już w temacie.

Do przeczytania! :)

Z.O.
5 kwietnia 2018